Historia

Historia to Ja, Dennis i Dzidas ….!!!
Naszym celem jest jazda , przyjaźń i dobra zabawa. Motocykle (koniecznie w plastiku) też się wpisały w annały .

V i DD

Historia to My i będzie pisana póki ostatni z naszego nasienia nie padnie!!!
Zawsze marzyłem o własnej ekipie. Były próby na starym rynku. Działo się i lataliśmy, ale to nie było to. Nikt się do niczego nie angażował i każdy sobie rzepkę skrobał. Jak otworzyłem wulkanizację zaczęli się pojawiać chłopcy i stało się to regułą, która trwa do dzisiaj … Na początku byli to Dennis, Dzidek , Dres, i Tomi, który obecnie siedzi na wygnaniu na wyspach, ale jest i kiedyś powróci. Siedzieliśmy i snuliśmy plany, aż pewnego dnia przyszło nam do głowy stworzenie nazwy, logo i koszulek .
Głównym pomysłodawcą nazwy ekipy był dobrze znany bydgoskiej gawiedzi Dennis Dogg vel Szacun, bo to on pierwszy rzucił pomysł i zaczął działania w tym kierunku.
K2B znaczy nic innego jak
“Koła 2 Bydgoszcz”
Nazwa nawiązuje do moto i do miasta, z którego pochodzi większość, że tak powiem, członków.
Nazwa K2B wszystkim przypadła do gustu i tak zostało do dzisiaj!

Doc

Siedziba K2B nieoficjalnie mieści się tam, gdzie to się zaczęło, czyli w wulkanizacji na Focha 50. Miejsce spotkań , jadłodajnia i burdel w jednym . Przez ten czas, a jest to już bodajże 5 rok, dopracowaliśmy swój styl, logo klubu i klimat jaki tworzymy.
Kolejne lata przynosiły nowe osobistości w ekipie.
Byli to: Speed, Eda, Monia i Dan mój syn.
W tym składzie lataliśmy jakiś rok, może dwa, ale czas ściągał następnych sprawdzonych motomaniaków i dopisał do nas Słabego, Micha i Brzezika . To byli sąsiedzi z patologicznej Osówki, którzy za sobą pociągnęli następnych: Scampa , Tombiego z Agata i Eryka, członka bez moto, co nie zmienia faktu, że ma swój wielki wkład w tworzenia ekipy i klimatu.
Ten skład latał do lata 2008 i został uzupełniony przez Falcona, Bola, Robucha, Kefira i syna zmarłego Doktora, Filipa, który mam nadzieję w przyszłości zechce z nami latać jak niegdyś jego tata! W 2008 roku ekipkę zasiliła kobieta, i to czynnie latająca na moto – Stella, która nie przyniosła nam wstydu , a wręcz przeciwnie! Była zawsze aktywna w poczynaniach ekipy i nawet nieźle zapodawała na swojej CBR 600
W następnej kolejności do zacnego grona dołączył Niedźwiedź. Niby Polak, niby Rosjanin – stało się to na ostatnim melanżu ekipy … OLYMPUS DIGITAL CAMERA
2009 rok dobiegał końca, przyszły kolejne Święta Bożego Narodzenia. czas przemyśleń i zmian, co za tym idzie zbliża się nowe….. Nowy sezon zaczęliśmy bogatsi o nowe twarze i nowe sprzęty w K2B ekipie, która zdaniem wielu umarła, ale jak to powiedział kiedyś Dennis: “Choć jeździ jeden z nas i w naszych barwach, jest K2B” !!!
Przyjemnie mi ogłosić, że dołączyli do nas:
staruszek Kołak znany z podrywów na rynku i Roosterze, Grzyb – pogromca cyganów, oraz Szymek – człowiek co nie jedno życie ocalił i szacun mu za to!!!!!

dsc00744

Wigilia jak zwykle na grobach bliskich. U nas w Ekipie najbliższym nam jest Jarusia i Andiego i tam też zawitaliśmy, bo to rodzinne święta, a za takich ich uważamy!!! Z Eda i Dennisem Dogiem nawet pozwoliliśmy sobie na pełną rozpustę i po wszystkim odwiedziliśmy McDonalda i spożyliśmy na wieczerzę wigilijną zestaw świąteczny Big Maca z wędzona myszą w środku !!!!
Minęło kolejne kilka miesięcy, po których pojawił się pomysł wcielenia w szeregi kolejnych bliskich nam osób. Byli z ekipą od dawna, ale od sierpnia 2010 roku mogą w pełni zasłużenie nosić się w barwach K2B.
A któż to taki?
Biały murzyn Damiano, Crash, którego pseudo w 100% odzwierciedla jego styl jazdy oraz Procent – bydgoski stunter nad stunterami!
Tym sposobem rośniemy w siłę.

dsc05291

Jak to jednak w życiu bywa, droga nie zawsze jest usłana różami.
Niestety nie wszyscy mieli pisaną jazdę z ekipą do dnia dzisiejszego .
Zginął nasz serdeczny przyjaciel Jaruś Doktor co zaburzyło ład w ekipie ,ale i w takim momencie pokazaliśmy na co nas stać i jak nas to połączyło w monolit! Jarku pamiętamy !!!

Wiślana

Rok 2009 był bardzo ciężki i niezbyt przyjemny. Ekipa w całości zakończyła kolejny sezon, czyli nikt dzięki Bogu nie zginał tragicznie i to Wielka sprawa, ale nie obeszło się jednak bez niemiłych sytuacji, niestety takie jest życie . Z K2B z różnych przyczyn i w różnych, tylko nam znanych okolicznościach, odeszło parę osób. Pożegnali się z nami Dzidek z Monią, którzy zawarli związek małżeński i tutaj pragnę im złożyć od Nas wszystkich najserdeczniejsze życzenia! Michu , Kefir i Falkon! Ich życie, ich wybór, ale My jedziemy dalej, a co ważniejsze trwamy dalej i zapierdalamy, a tylko o to tu chodzi …..

dsc04454

Czego ja bym sobie życzył ….. Żebyśmy w tym składzie lub powiększonym spotkali się za 50 lat w komplecie i żeby K2B było Ekipą na ustach wszystkich zajmujących się tą dyscypliną sportu jaką są motocykle !!!! Tyle na tą chwilę!!!
Viki


Our weather forecast is from WP Wunderground